Trening personalny, a właściwie trener personalny do niedawna kojarzył mi się wyłącznie z celebrytami oraz ludźmi dużo pokaźniejszej kasy niż moja. Ludźmi, którzy bez mrugnięcia okiem mogą pozwolić sobie na wydawanie setek złotych miesięcznie na wizyty w siłowni. W kultowej scenie Forest Gump powiedział, że „życie jest jak pudełko czekoladek. Nigdy nie wiadomo co Ci się trafi”. Z końcem roku 2015 trafiła się właśnie taka czekoladka, która dała mi szansę uczestniczyć w treningach personalnych nowo otwartej łódzkiej siłowni w cenie 5 złotych per jeden trening. Długi czas zastanawiałem się, w którym miejscu znajduje się przysłowiowy haczyk oraz czy to możliwe, że tak niskim kosztem finansowym po raz kolejny powalczę o lepszą sylwetkę. Tym razem jednak pod okiem zawodowca.

Zacznijmy od początku

Z siłownią romansowałem wielokrotnie. Krótsze bądź dłuższe związki zawsze kończyły się zerwaniem z mojej strony. O redukcji wagi i różnego rodzaju treningach pisałem wielokrotnie. „Droga na plażę” oraz regularna „Tabata” nie zagościły na długo w moim długoterminowym planie. Początkowy słomiany zapał zawsze kończył się rezygnacją. Metoda prób i błędów w moim przypadku nie przyniosła oczekiwanych rezultatów, a kurtuazyjne wizyty na siłowni okazały się zmarnowanym czasem. Czego zabrakło i dlaczego tak się stało? – odpowiadam:

Brak odpowiednio przygotowanego planu oraz drogi do jego realizacji poparte asystą profesjonalisty!

Teraźniejszość

Dziś jestem już po 15-stym treningu personalnym (trenuję od stycznia 2016). Mam jasno i precyzyjnie dobrane ćwiczenia oraz obciążenie dopasowane do postępów. Wszelkie błędy techniczne natychmiast są wyłapywane i korygowane. Plan dnia stanowi dieta, a właściwie zestaw zupełnie nowych nawyków żywieniowych, które – z pewnymi odstępstwami – mogą śmiało towarzyszyć mi przez całe życie zapewniając odpowiedni poziom pozytywnej energii. Z każdym treningiem zdobywam wiedzę i doświadczenie, które w przyszłości okażą się niezbędne gdyż trenowanie pod okiem fachowca nie będzie przecież trwać wiecznie. Mam doskonałe samopoczucie, które przekłada się m.in. na większą aktywność na blogu oraz wiarę, która pozwala myśleć, że jeszcze uda mi się „popchnąć” to miejsce dużo dalej i dużo wyżej. Odnotowałem też pewną zależność, że im więcej mam danego dnia obowiązków tym więcej rzeczy udaje mi się zrealizować. Na tą chwilę jestem bardzo zadowolony z obrotu sytuacji i mam nadzieję, że dalej wszystko będzie toczyć się po mojej myśli.

Odniosę się także do pewności siebie, o której pisałem wielokrotnie i wielokrotnie jeszcze będę pisał. Opinie, że cecha ta towarzyszy bądź nie ludziom od narodzin są jednym, wielkim stekiem bzdur. Pewność siebie jest wewnętrznym uczuciem, które składa się z wielu różnego rodzaju elementów. Niewątpliwie są nimi także dobre samopoczucie oraz wiara w siebie i swoje możliwości. Efektywny trening fizyczny także znajdzie tam miejsce dla siebie.

Ciąg dalszy nastąpi …

Previous post

Rozwój osobisty to jedna, wielka ściema?

Next post

Dlaczego warto kupić Kindle'a?

The Author

Filip

Filip

10 komentarzy

  1. Marzec 3, 2016 at 8:33 am — Odpowiedz

    gratuluję uporu w treningach 🙂

    Faktycznie ćwiczyłam z trenerem personalnym i daje to dużo więcej niż samodzielna praca, jeśli człowiek nie wie, jak się za to zabrać 🙂

  2. Marzec 3, 2016 at 9:08 am — Odpowiedz

    5zł za trening! Jestem zszokowany… Prawdą jest, że czasem dobrze z kimś trenować. Ja trenuje i trenowałem zawsze sam. Problem techniki rozwiązałem w taki sposób, że sam się nagrywałem, a później porównywałem z materiałami w internecie. I robiłem to tak długo aż było dobrze : )

    • Marzec 3, 2016 at 10:30 am — Odpowiedz

      W takim razie gratuluję samodyscypliny. Z reguły bywa tak, że człowieka coś zaboli bo zrobił źle technicznie, zraża się i w dalszym etapie rezygnuje. W tej chwili jestem w stanie wiele ćwiczeń wykonać sam aczkolwiek przysłowiowy „bat” trenera motywuje i daje kopa 🙂

  3. Marzec 3, 2016 at 9:13 am — Odpowiedz

    Kiedy mialam podobne odczucia – po co ci trener skoro wszystko jest w sieci, a na silowni jest przeciez ogromna ilosc maszyn i wszelakich sprzetow.
    Tez musialam przekonac sie na wlasnej skorze, ze trener personalny to idealne rozwiazanie na poczatku przygody ze zdrowym trybem zycia. Odpowiednio dobrane i technicznie wykonane cwiczenia to podstawa. Teraz to wiem i chetnie polecam znajomym chociaz pare sesji.

  4. Marzec 3, 2016 at 9:22 am — Odpowiedz

    ja sama zrobilam teraz kurs na trenera personalnego i naprawde warto ćwiczyc z trenerem, jest łatwiej . Masz wszystko podane na „tacy” wystarczy zawzietość i determinacja i do dzieła !:)
    fitlifebydorota.blogspot.com

    • Marzec 3, 2016 at 10:34 am — Odpowiedz

      Jest zdecydowanie łatwiej, a w dodatku jest pewność, że to co się robi, robi się poprawnie 🙂

  5. Marzec 7, 2016 at 12:33 pm — Odpowiedz

    Zastanawia mnie, czy te 5 zł było tylko za pierwszy trening w ramach promocji i zachęcenia klienta, czy za kolejne też płaciłeś tak niską, wręcz skandalicznie niską cenę? Ciekawa jestem tego mechanizmu, bo dumpingowe ceny w klubach fitness to ostatnio coraz częstsze zjawisko.

    • Marzec 7, 2016 at 1:08 pm — Odpowiedz

      Trenuję w tym klubie po dziś dzień i za każdym razem płacę wspomniane „5zł” 🙂 Okazało się, że klub dogadał się z siecią OK System i dla wszystkich osób z niego korzystających przewidziana jest taka cena. Podsumowując wychodzi to kilka razy taniej aniżeli miałbym płacić za trening 80-100 zł (średnie łódzkie stawki). Ten trening personalny to jeden z niewielu plusów pracy w korporacji, który mnie spotkał.

      • Marzec 8, 2016 at 2:45 pm — Odpowiedz

        Nie wydaje mi się aby OK System płacił stawki zbliżone do tych rynkowych za trening personalny, więc szczerze mówiąc nie mam pojęcia skąd ta cena. Oczywiście dla ciebie, dla klienta super, ale moim zdaniem to w ogóle nie powinno mieć miejsca. Takie zabiegi psują rynek niesamowicie i niestety też wielu klientów, którzy potem oczekują, że usługi będą wszędzie niemal za darmo. Gdyby trening trwał kilka minut to bym zrozumiała te 5 złotych, ale jeśli trwa dłużej to nie pojmuję. Chyba dzięki temu mam temat do dyskusji u siebie, w sumie niestety;)

        • Marzec 9, 2016 at 12:24 am — Odpowiedz

          Nie do końca rozumiem Twój sceptycyzm. Moim zdaniem to bardziej ukłon właściciela w stronę klientów gdyż z jednego smsa/treningu nie ma zapewne kokosów. Z drugiej strony siłownia jest na tyle prestiżowa, że nie brakuje też chętnych płacących stówę za trening 🙂 Czy Ok System psuje konkurencje? Nie sądzę! Konkurencje psują pseudo trenerzy po internetowych kursach, którym wydaje się, że mają wystarczającą wiedzę aby doradzać ludziom. Daj znać jeśli podejmiesz taką dyskusję u siebie, chętnie dorzucę swoje trzy grosze 😉

Odpowiedz na „FilipAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.