Pierwszy raz?

O czym ma być ten blog?

nieFAJNY wykiełkował w mojej głowie w lutym 2015 roku. Pragnąłem stworzyć miejsce z charakterem, które przyciągnie fajną grupę czytelników wierzących, że można lepiej spożytkować czas zaglądając do sieci. Dziś (29 marca 2017 roku w późnych godzinach wieczornych) dokonuję analizy tego co stworzyłem i z przykrością stwierdzam, że nie tak miało być. Dlatego właśnie postanowiłem skończyć z całym tym „coachingowym” gównem i zamrozić doskonałą część wpisów, która napisana została językiem miękkiego, zwisającego fiutka. Krótko mówiąc koniec z dobrymi radami, których sam właściwie ani nie czułem ani nie stosowałem. Dzisiaj jestem pewien, że dorosłem na tyle by pisać o tym co naprawdę mnie interesuje. Pomysł na swoisty refreshing tego miejsca wpadł mi do głowy podczas przechylania kolejnego drinka w jednym z łódzkich lokali. Dzięki Bogu na bieżąco spisałem swoje przemyślenia w komórkowych notatkach bo znając życie alkohol + genialne pomysły = kompletna pustka nad ranem. Uprzedzam, że nie przeskoczymy w styl Pokolenia Ikea, w którym autor rucha wszystko co jeszcze nie uciekło na drzewo. Mam nadzieję, że nazwa bloga zyska wreszcie swój pierwotny charakter.

Kim jestem?

Mam na imię Filip. Zawsze chciałem być fajny, mądry i atrakcyjny, a przynajmniej za takiego uchodzić. Zawsze chciałem mieć ciekawe życie i ogólnie bawić się jak na teledysku Duke Dumont – I Got U. Życie to jednak nie amerykański wideoklip, a rzeczywistość potrafi dość boleśnie wskazywać miejsce w szeregu. Mimo wszystko narzekać ani umartwiać się nad sobą nie zamierzam. Wręcz przeciwnie … czuję, że jest naprawdę dobrze i wierzę, że będzie jeszcze lepiej. Często spotykam się z opinią zakochanego w sobie ignoranta – egoisty. Z czasem polubiłem nawet to określenie. Jestem z grudnia, rocznik 87, czyli mam już … o kurwa, prawie 30 lat.

Jako że, większość z nas lubi przede wszystkim gadać o sobie powiem Wam jeszcze, że moja osoba jest pełna sprzeczności. Z jednej strony nie lubię tłumów, z drugiej pragnę stać w blasku fleszy. Zawsze mam swoje zdanie. Słucham ludzi i obserwuje ich zachowania. Zdarza mi się komentować rzeczywistość w sposób sarkastyczny i przykry, co nie znaczy, że obrażanie ludzi sprawia mi przyjemność. Mieszkam w Łodzi – pięknym mieście, w którym spotkać można nie tylko dzieci w beczkach, pawulon w karetkach i strzelaniny na juwenaliach. Lubię whisky (ahh jak to wybornie brzmi), wódkę też lubię.

Dorobiłem się kilku dyplomów. Zawodowo niewiele mi dały. Być może jednak to właśnie dzięki nim jestem dzisiaj tutaj gdzie jestem. Głęboko wierzę, że biznes trzeba robić w internecie. Co w tym wszystkim najważniejsze – wciąż nad sobą pracuję … zarówno mentalnie jak i duchowo. Tytuł czegoś tam magistra, niewolnicza praca w korporacyjnym „spejsie”, kredyt na 30 lat i ciułanie do sześćdziesiątki nie są i nie powinny być szczytem marzeń nikogo z nas. Bzdurą jest myśleć, że świat składa się tylko z dwóch kolorów. „Życie jest za krótkie na rzeczy za małe” (tak tak, miało nie być coachingowego gówna).

 

Będzie mi miło jeśli zaobserwujesz mój profil na Instagramie. Nie robię tam „dziubków” do lustra w łazience. Prędzej wrzucę zdjęcie czegoś smacznego, co akurat przygotowały moje fanki ale nie tylko. Staram się też tweeetować ale marnie mi to – póki co – wychodzi. Jeśli masz pomysł jak to zmienić – będę niezmiernie wdzięczny za każdą radę.

 

Ahaaa, jeszcze jedno. Bardzo lubię nasz polski język. Lubię każde Ę, Ą, Ż, Ć i tak dalej. O ile z ortografii byłem w szkole całkiem niezły, o tyle z interpunkcją bywało różnie. Jeśli jakiś nadprogramowy przecinek albo jego brak szczególnie mocno będzie kuł Cię w oczy, daj mi proszę znać, a natychmiast go poprawię.

2 komentarze

  1. Marzec 3, 2016 at 9:18 am — Odpowiedz

    U mnie masz już plusa za ten opis 🙂

  2. Kermit
    Marzec 29, 2017 at 8:34 pm — Odpowiedz

    Yeah, wielki powrót!

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.